Gotyk Rzeźba

Strona Główna
Czytasz wiadomości wyszukane dla słów: Gotyk Rzeźba
 




Temat: Putto i rzygacz
Ciekawy ten wątek, bardzo mi sie podoba. Przyłączam się do zabawy:

"Nowy" herb Gdańska:
1. etap (2 białe krzyże na trójkatnej tarczy) to Krzyżacy, początek XIV wieku;
2. etap (korona królewska) to Kazimierz Jagiellończyk (w 1457r).
I polecam spacer pod Bramę Chlebnicką (od strony Pobrzeża), tam można zobaczyć
herb w wersji "krzyżackiej" (tylko krzyże).
Dodam że "stary" herb to koga z gwiazdą.

Z "Piękną Madonną" to jest tak, że rzeźba tego typu przedstawia Madonnę z
dzieciątkiem na ręku. Nazwą taką określa się figury gotyckie, których oprócz
Gdańska jest jeszcze w kraju kilka (np. we Wrocławiu, u nas - w Obozinie
k/Skarszew i Garczynie). Ale dlaczego te Madonny są "piękne" - nie wiem :-(

Ale za to polecam piękną legendę spisaną przez Sampa w "Mieście tysiąca
tajemnic". W skrócie: pewien młody rzeźbiarz został oskarżony o kradzież
zawartości skarbon kościelnych w Bazylice i skazany na szafot. Pozwolono mu
jednak na spełnienie ostatniej woli - wyrzeźbienie pamiątki niewinności. Była
to oczywiście "Piękna Madonna", w której dłoni umieścił jabłko, otrzymane
tydzień wcześniej od "niezwykłej urody niewiasty z dzieckiem na ręku". Jego
dzieło poraziło pięknością sędziów, rajców, itp. stwierdzili przy tym ze jak
ktoś tak pieknie rzeźbi to nie może kraść i czym prędzej go uwolnili
(prawdziwych rabusiów złapano później). Natomiast żywe jabłko zmieniło się w
kamienne. Gdańszczanie uznali je za świetny talizman i co chwilę było ono
kradzione i trzeba było je rzeźbić od nowa. Dopiero ks. Bogdanowicz, aby je
uchronić, zasłonił rzeźbę szkłem i kradzieże ustały ;-)
A może o to chodziło Iwie?

Pozdrawiam






Temat: Fredzio: Francja 2005
Cd.
04.09.05.
Wyjazd o g. 9.30 po obfitym śniadaniu, tankujemy do pełna (po 4,53 !), potem
15 minut w długiej kolejce do przejścia granicznego. Jedziemy, początkowo w dość
gęstej mgle, potem w słońcu, inną niż zwykle trasą długo przez byłą NRD (stąd
wiele robót drogowych, przebudowy, poszerzania, sporo spowolnień), bo zgodnie z
itinerem Mappy, nie przez Heilbronn i Miluzę, ale bardziej na północ, ciągle
zmieniając autostrady o coraz bardziej dziwnych numerach; po dobrze znanej A 4,
kolejno: 7, 5, 66, 648 (!), 66, 63, 6, 320 i stąd już francuską N 3 zaraz do F
1 w Merlebach. Zadziwia nas gęsty ruch na autostradach, choć bez ciężarówek,
których stada stoją na parkingach (niedziela). Zatrzymujemy się tylko na
tankowanie (tu eurosuper nawet po 1,55 €, ale udaje nam się kupić po 1,4939),
kawę i lunch czyli od lat wypróbowane kanapki z kotletami schabowymi. Pod koniec
przegapiliśmy właściwy zjazd, ale Wojtek, jak zwykle wykazuje geniusz pilotażowy
i wyprowadza nas prosto pod hotel, ten jest typu „nowego” tj. z umywalkami w WC
i wstępnym spłukiwaniem sedesów, automatycznym dawkowaniem żelu prysznicowego
itd., ale i z WiFi, co dumnie ogłaszają w recepcji. Przechodzimu na diete typu
... Formule 1 tj. zupa błyskawiczna ("chińska"), kanapki.
757 km , śr. szybkość 95 km/g, śr. zużycie paliwa 5,,6 l/100 km
05.09.05
Wyjazd o 9.00, droga malownicza, równinna, potem falista, potem Ardeny, mijamy
Verdun i inne miejscowości pamiętne idiotycznymi rzeziami I WŚ, co parę
kilometrów zatoczki parkingowe z koszem na śmieci i telefonem SOS, gdy trafił
się jeden parking „z drzewkiem” (i laskiem) zatrzymaliśmy się na drugie
śniadanie (jw.). Na drodze miejscami spory ruch, wreszcie nagle pojawia się na
skraju niewielkiego miasteczka katedra w L’Epine (oczywiście bazylika i
oczywiście Notre-Dame i z cudowną figurką z 1400 r., ale dziw, że Madonna nie
jest czarna), z zewnątrz olśniewająca (oczywiście gotyk i to flamboyant,
zbudowana w XV w. w miejscu kościoła istniejącego od 1200 r.), choć nadgryziona
przez czas - brak wielu rzeźb, ale podobno samych gargulców jest (było) 120.
Wewnątrz trzy nawy z „galeryjką” pod oknami nawy głównej, za ołtarzem 5 apsyd,
„coro”* ze skromnymi stallami, nad „nowym” ołtarzem (tym soborowym, czyli
zwróconym do prezbiterium) bardzo gotyckie cyborium, o tyle ciekawe, że
stanowiące coś w rodzaju galerii-balkonu, na który można wejść z obu stron
spiralnymi („gotyckimi”) schodami. I ciekawostka: w lewej nawie bocznej
autentyczna cembrowana studnia z kołowrotem (i wodą), głębokości 26 m. W sumie
katedra ogromna i ładna, ale miasteczko małe i nieciekawe.






Temat: Fredzio: Francja 2005
Francja 2005.6
Cd:(Fredzio)
06.09.05.
Droga głównie przez winnice (ach, przecież to Szampania!) niektóre zupełnie małe
i przez senne, jakby zupełnie wyludnione wioski, wąskimi uliczkami, często
obramowanymi murami lub domami stojącymi na krawędzi jezdni, ruch minimalny, ale
trzeba uważać przy wymijaniu. Drogi bardzo kręte, nawierzchnie miejscami łatane,
ale równe i bez dziur. Mapy w użyciu, bez problemów trafiamy do Laon W mieście
„dolnym” trochę szukamy parkingu, w końcu koło dworca znajdujemy bezpłatne
miejsce i idziemy w kierunku dworca, podziwiając po drodze stalową estakadę, po
której poruszają się wagony dziwnej kolejki („Poma”), kursującej do haute ville.
Kupujemy bilety po 1 € i po chwili wsiadamy do bezobsługowego ogumionego
wagonika, który ciągnięty przez linę rusza dość stromo i daleko w górę. Tam
miłe stare miasto, sporo domów opuszczonych i zakonserwowanych, ale zdarzają się
zaniedbane, z wybitymi szybami lub w remoncie, ale większość w dobrym stanie i
zagospodarowana, mają przeważnie 1-2 okna i nie są wyższe niż trzy kondygnacje.
Jezdnie wyłożone szorstką kostką granitową, chodniki, często bardzo wąskie,
kostkami białego kamienia. W jednym z okien balansuje zabawnie mały czarno-biały
kotek. Kościół św. Marcina, który wzięliśmy początkowo za katedrę, z zewnątrz
surowo gotycki, tym bardziej, że wszystkie posągi nie mają głów, a jest ich
dużo, także interesujące rzygacze. Wnętrze niedostępne. Odnajdujemy katedrę
(oczywiście Notre-Dame), oczywiście gotycką, niezbyt efektowną, ale wnętrze
ogromne, trójnawowe (nawy boczne wąskie) i jeszcze 46 małych bocznych kapliczek
(może więcej, tyle doliczyłem się), oddzielonych od naw misternymi renesansowymi
murkami, niektóre po prostu zamknięte, w jednej sarkofag, w innej typowy,
niewielki posążek Czarnej Madonny (Madonna de Liesse), w niektórych ołtarze. W
posadzce sporo płyt nagrobnych o zupełnie zatartych napisach i rzeźbach.
Transepty z wejściami i - z jednej strony rozetą, a z drugiej wielkimi
gotyckimi oknami. Za ołtarzem 3 duże witraże (nie ma absyd). Nad nawą główną
arkadowa galeria, potem odkrywamy jakby drugi, płytszy transept, też z rozetą (
może kościół jest zbudowany na planie krzyża lotaryńskiego?). Coro szczelnie
odgrodzone, od prezbiterium ozdobną kratą, ładna, drewniana ambona.
Cdn



Temat: iglica na świętym jakubie
jottka napisała:

> ale w tej chwili w ogóle nie ma mowy o stylizacji gotyckiej, barokowej czy
> jakiejkolwiek innej, bo wnętrze katedry stanowi dość przerażającą mieszaninę
> zabytkowych szczątków z odpustowymi ozdobami :(

Nie ma mowy o stylizacji? A jak wchodzisz do katedry to jaki kościół widzisz?
Bo ja gotycki.
I tylko krakowskim rozwydrzeniem, hodowanym na dobrze zachowanych bogatych
krakowskich wnętrzach mogę wytłumaczyć tę "przerażającą mieszaninę" ;)
To może jeszcze raz od początku: ta katedra, odbudowana dopiero w latach 70ych
(wcześniej całkiem prawdopodobna też była wizja rozbiórki) była PUSTA. Dawne
wyposażenie nie zachowało się, a to co udało się uratować, państwo trzymało w
muzeach (choćby i magazynach) i nie było mowy o przekazaniu do kościoła. A w
puste kaplice coś trzeba było wstawić... A że w latach 80ych modny był Kolbe,
to ma swoją kaplicę- zresztą pamiętam że w tamtych czasach chyba mało było
kościołów bez jakiegoś uczczenia Kolbego- jak teraz, nie wiem. Potem mogli
wstawiać symbole walki z komunizmem- to wstawiali. Cieszyli się z jego obalenia-
to też wstawiali symbole, jak choćby strajkowy krzyż z portu. I chociaż za
nimi nie przepadam, to rozumiem. Osobną sprawą są kaplice takie jak np kaplica
kolejarzy, którzy ufundowali witraż w tejże. To stara praktyka, tyle że we
współczesnym wykonaniu. Odzyskane średniowieczne ołtarze, szczątki barokowej
ambony, pojedyncze rzeżby, chrzcielinica i tak dalej pojawiły się później.
Słąbo, ale pamiętam czasy kiedy nie było jeszcze ołtarza który dziś wisi w
prezbiterium a za główny wystrój służyły jakieś chorągwie wzdłuż całej nawy.
Katedra się zmienia na lepsze i określenie jej wnętrza mianem "przerażającej
mieszanki" jest grubo na wyrost.




Temat: Szwajcaria 4
Szwajcaria 4
28.08.
Pogoda mętna, jedziemy więc znowu "w miasta", na początek Murten: miasteczko
prześliczne, znowu główna uliczka z podcieniami na całej długości, sklepy,
restauracje. Większość domów ma bardzo (do ~ 2 m) wysunięte okapy dachów. Z
oburzeniem przyjmujemy ceny jabłek po 4,80 i pomidorów po 3,50. Obchodzimy
część murów miejskich po ich koronie, z przyjemnością patrząc na malownicze
podwórka i mini-ogródki, a z drugiej strony na jezioro Murten/Lac Morat.
Znowu mnóstwo studzienek i innych wodocieków , domy wszystkie ukwiecone i
niektóre przybrane flagami z krzyżem św. Jerzego, ale w jednym kolorze
czarnym lub czerwonym na białym tle. Kawę pijemy w bardzo eleganckiej
kawiarni i wobec tego dajemy się skusić także na ciastka: eklera
czekoladowego i po kawałku świetnej tarty brzoskwiniowej i śliwkowej - 22,80
SF. Murten jest miejscowością dwujęzyczną (Murten/Morat), więc szyldy i
napisy są albo po francusku (przeważnie) lub po niemiecku, więc ciastka
zamówiłem po francusku bo na szyldzie było "Confisierie Tea Room"(chyba to
jednak nie do końca po francusku?). Ale przy stoliku kelnerka przywitała nas
po niemiecku, i tak zamówiliśmy kawę, co zresztą uprościło sprawę, bo "drei
Kaffeen bitte" jest jednoznaczne, ale o rachunek machinalnie
poprosiłem "L’addition, s'il vous plait", panienka przyjmując należność
powiedziała "merci", na co ja też "merci", choć jak to poliglota powinienem
był chyba posłużyć się „Thank you”. Po za tym w miasteczku mnóstwo hoteli, bo
leży nad jeziorem i ma port jachtowy, a wokół są liczne pola golfowe.
Następna miejscowość to Avenches z rzymskim cyrkiem ładnie odrestaurowanym i
w połowie wyposażonym w plastykowe siedziska, właśnie instalują w nim
urządzenia nagłaśniające, obok tego znowu zupełnie bajkowy zamek (wieżyczki,
przybudówki ...), ale o wyraźnie obronnym charakterze. Potem Payerne - tu
ogromny (największy w CH) kościół (bardzo) romański, ale wnętrze
niedostępne, bo poniedziałek. Obok duża Temple Parosial , wyglądająca też na
przerobiony na gotyk kościół romański. Dalej jazda przez najwyraźniej teren
Szwajcarii B, jednym miejscu nawet nie sprzątnięto krowich ... śladów i
spotykało się na asfalcie resztki ziemi naniesionej kołami traktorów
zjeżdżających z pól, drogi b. kręte i strome. W Romont zamek wysoko na
wzgórzu, skąd rozległy widok na okolicę i piękny kościół gotycki z ładnymi
witrażami i niezbyt widocznymi w mrocznym wnętrzu, bogatymi w rzeźby
stallami. Tu zaczyna padać , potem lać i tak lało przez całą drogę powrotną i
leje do teraz (21.00), a rzeczka przybiera ...




Temat: Wrocławianka, czyli jak nie stawiać pomników w ...
cytat z ms1: "Ładnych parę lat temu stała przez krótki czas (kilka
miesiecy?) przy przejściu przy Świdnickiej podobna (warkoczyki
itp.), ale o wiele ładniejsza !!!! Wrocławianka. Czy ktos wie co sie
z nia stało?"

odpowiedzi/dopowiedzi:
- - -
wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,1575252.html
trzy dni w 1998
- - -

wroclaw24.net/news.php?id=35493&PHPSESSID=fbd7fc7719a14716c8e5475d8a97d358
"Według autora Wrocławianka obrazuje charakterystyczne cechy miasta:
młodość, prężność, dynamikę, z odrobiną kokieterii i zalotnej
skromności, strzelistość wrocławskiego gotyku.
Stylizacja jej głowy utrzymana jest w konwencji pozwalającej na
skojarzenie z tarczą ratuszowego zegara, a podparcie na trzech
punktach ma przywodzić na myśl wrocławską Iglicę.
Filigranowy "kwiatek" to pamiątka po znanym w świecie Wrocławskim
Święcie Kwiatów oraz detal charakterystyczny dla najbardziej znanych
wrocławskich rzeźb - pióra Fredry i szabli Szermierza."

- - - - - -
Rzeczywiście ta rzeźba lepiej wyglądała podczas próbnej ekspozycji.
Opisana w cytacie symbolika jest niestety zupełnie nieczytelna i
chyba niepotrzebna.
Do niezbyt szczęśliwych realizacji dodałbym pomnik Chopina i
krasnoludki w swojej masie.
Ciekawe, czy "Pociąg do nieba" Andrzeja Jarodzkiego
pociagdonieba.org/projekt w naturze bedzie tak interesujący,
jak makieta.



Temat: i kaj sie dziś wybrać?
PROGRAM NA NAJBLIŻSZĄ NIEDZIELĘ - 5 sierpnia

długość trasy głównej - ok. 40 km

Rachowice

punkt kontrolny przy "grocie" - będziemy gośćmi stowarzyszenia "Nasze
Rachowice"

- Kościół parafialny p.w. Trójcy Świętej w części murowany - prezbiterium
(gotyckie z przełomu XV i XVI w.) i zakrystia, pozostała część budowli (nawa i
wieża z XVII w.) - drewniana. Nawa konstrukcji zrębowej, z sobotami dookoła. W
kościele zachował się oryginalny, dębowy portal z XVII wieku. Barokowy ołtarz
główny z 1679 roku, bogato rzeźbiony i złocony, z licznymi rzeźbami
figuralnymi.

- Obelisk z 1920 roku, postawiony ku czci ofiar I wojny światowej

- Drewniany spichlerz konstrukcji 1 poł. XIX w.

- Budynki mieszkalne, XIX/XX w.,

- Uroczysko Dołek Farny:

- Krzyż w lesie upamiętniający tragiczny wypadek dr Juliusza Rogera,

- „Grota” z 1933 roku, odbudowana 1992

Bojszów

punkt kontrolny obok drewnianego kościoła
- Kościół p.w. Wszystkich Świętych wzmiankowany jako parafialny w 1447 roku. W
XVI wieku kościół był zajęty przez protestantów. Ok. 1700 roku zamieniony na
filialny kościoła parafialnego w Rachowicach. Od 1959 roku - parafialny.

Kościół ma konstrukcję zrębową, wieża została dobudowana w roku 1728.
Prezbiterium i nawa otoczone są sobotami.

- Opuszczony dwór z końca XIX wieku.

Rudno

punkt kontrolny na parkingu przy kościele parafialnym
- Kościół paraf. p.w. św. Mikołaja, 1922 r., neobarokowy. Portal neobarokowy,
w tympanonie kartusz herbowy Ballestremów. Kaplica grobowa Ballestremów, pocz.
XIX w.

- Budynek mieszkalny, 2 poł. XIX w.

- Dwie drewniane stodoły, 1880 r.

Kozłów
Grodzisko stożkowate, XIV w., 300 m na płd.-zach. od płn. skraju wsi.

Kościół, paraf. p.w. św. Mikołaja, ok. 1500 r., późnogotycki. Wieża
czworoboczna, drewniana z 1928; dzwon 1417 r.

Dawna kuźnia miedzi, XVIII w., czynna do 1945 r. Zachowany dom właściciela,
obecnie zajazd "Pod Platanem".




Temat: Zamki nad Loarą
Dzień drugi
Następnego dnia odwiedzamy Amboise i Chaumont.
Wspaniały zamek królewski w Amboise był przez stulecia świadkiem wielu
niezwykłych wydarzeń. Rezydowali tu królowie Ludwik XI, Karol VIII, Ludwik XII
i Franciszek I, zawarto w nim także wiele układów międzynarodowych. W 1560
roku, za panowania Henryka II, na murach zamkowych (zdjęcie u góry) zawisło
1200 hugenotów, skazanych za knowania przeciwko królowi. Warto zwiedzić komnaty
i apartamenty w gotycko-renesansowym budynku Logis du Roi oraz XIX-wieczne
apartamenty króla Ludwika Filipa. Obok wznosi się potężna wieża Tour de
Minimes, pierwotne wejście do zamku ze spiralną rampą wewnętrzną, po której
można było wjeżdżać konno. W pobliskim Amboise miiasteczku Clos Luce spędził
ostatnie lata życia Leonardo da Vinci, sprowadzony tu przez króla Franciszka I.
Dzisiaj można tu zwiedzać m.in. kuchnię i komnatę Leonarda oraz obejrzeć łoże,
w którym zmarł. W podziemiach polecam obejrzenie modeli wykonanych według jego
rysunków, m.in. czołgu i helikoptera. Leonardo pochowany został na zamku w
gotyckiej kaplicy Świętego Huberta. Ta wybudowana na występie murów kaplica
jest wybitnym dziełem. mistrzów flamandzkich. Rzeźby w portalu przedstawiają
legendę o świętym Hubercie.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=705&w=27679236&a=27686569
Po zjedzonym obiedzie przenosimy się 20 km do Chaumont-sur-Loire.
Średniowieczny zamek położony jest malowniczo na wzgórzu nad Loarą. Otacza go
wspaniały angielski ogród zaprojektowany w XIX w. Eleganckie, renesansowe
apartamenty wewnątrz zamku zdają się nie pasować do wież i murów obronnych tego
średniowiecznego chateau-fort. O 17:30 przygladamy się, jak podnoszony jest
zwodzony most nad otaczającą zamek fosą.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=705&w=27679236&a=27686598



Temat: Grekokatolicy w Rzeszowie
U św. Anny :)
Witam - dziękuję ks. Piotrowi za cenne uwagi i podpowiedzi :)
A na dopowiedzenie mych spostrzeżęń proszę przeczytajcie co o tym ołtarzu piszą
na stronie internetowej owego kościoła :

www.swanna.waw.pl/historia.html
(...)Ołtarz główny postawiony w połowie długości dawnego prezbiterium
gotyckiego, rozdziela obecnie wyższą jego część barokową od niższej starej
apsydy, gdzie znajduje się chór zakonny z ustawionymi wzdłuż ścian stallami;
zajmuje on szerokość całej arkady, a wysokością sięga ponad łuk ściany
czołowej. Wykonany z drewna, jest dwustronny, z dwiema mensami na schodkowym
podium; stanowi kompozycję przestrzenną, perspektywiczną, złożoną z elementów
architektonicznych, rzeźbiarskich i malarskich. Tworzy go, na tle oświetlonego
wnętrza apsydy, kolumnowa galeria, uniesiona na podwójnie spiętrzonych i
połączonych cokołach, składająca się z arkadowego retabulum i przestrzennie
rozmieszczonych sześciu korynckich kolumn oraz stojących między nimi czterech
posągów. Dwie pary kolumn, z posągami świętych: kardynała Bonawentury i biskupa
Ludwika z Tuluzy, występują łukiem ku przodowi i dźwigają fragment belkowania z
faliście opadającymi szczytami, na których siedzą posągi aniołów,
rozchylających ciężkie kotary, uczepione u góry pod rzeźbioną koroną, by
odsłonić obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem, trzymany przez dwa putta na tle
glorii.
Rzeźby głównego ołtarza, odznaczające się poprawnym modelunkiem, harmonijnym
układem szat, ruchem pełnym patosu, powstać musiały, wraz z „kotarowym”
zwieńczeniem, nieco później niż sama architektura ołtarza, czyli na początku
lat 40-tych XVIII wieku.(...)
Przed 1753 rokiem powstać musiała także drewniana rama, podtrzymywana przez dwa
posągi uskrzydlonych aniołów, ujmująca późnobarokowy (z pocz. XVIII w.) obraz
Małej Św. Rodziny (Najśw. Maria Panna z Dzieciątkiem, św. Anna i św. Joachim),
umieszczony na ścianie apsydy, widoczny w głębi, poprzez wysoki arkadowy
prześwit ołtarza, stanowiąc z nim kompozycyjną całość.
Koniec cytatu
Według mnie podobieństwo do ikonostasu wynika z pododnej funkcji - przegrody
oddzielającej nawę od prezbiterium-sanktuarium i ... w zasadzie tyle
Pozdrawiam na minutkę :)




Temat: Styczeń 2003 :)
Hej! Danwiku super!!! Wojtus i Patrys Ola i inne chorutki (bo juz nie wiem czy
kogos nie pominelam) nie dajcie sie!!!
Co o spotkania w Lazienkach to ja z kolei delikatnie glosuje za niedzielnym
poludniem ale oczywiscie jak przeglosujecie sobote to tez sie stawie!!I tez
popieram pierwszy weekend po Swietach bo juz sie nie moge doczekac )
Krakow jak zawsze magiczny wrzucam tylko kilka wspomnien zwiazanych z Zosia -
taniec przy rurze na Rynku !!! Piatkowy wieczor cieplutko restauracyjny ogrodek
z widokiem na wieze Mariacka i Zosia podrugujaca przy rurze parasola przy
dzwiekach kapeli. Wawel -zachwyt sredniowiecznym drewnianym osiolkiem z
Chrystusem na grzbiecie naturalnej wielkosci -Ooooo ooooo!!! na caly glos i
wyciagniete raczki -komentarz przewodnika -jak panstwo widza po reakcji dzieci
ta rzezba jest naprawde urocza ))Nastepnie raczkowanie po krolewskich
marmurach glownie w kierunku przeciwnym niz reszta wycieczki z glosnym
smiechem -hmm na szczescie wszyscy patrzyli na to z cieplym rozbawieniem raczej
niz z gniewem. Potem na szczescie Zosik padl w wozku dzieki czemu Katedre
kontemplowalismy juz z naleznym skupieniem. Msza w Kosciele Mariackim -gotycka
ambona to fascynujace zajecia na cala godzine. No i caly szereg knajp -Zosia je
co 2-3 godziny a poniewaz pogoda nie sprzyjala -poza piatkowym wieczorem
komsumcji plenerowej to my razem z Nia. Kopiec Kraka zdobyla w nosideku
majtajac nozkami. Coraz latwiej sie z NIa podrozuje ))
Do slownika dopisujemy -bu bu -bujac sie i bu pelne zalu co znaczy boli, bam -
cos spadlo albo Zosia sie uderzyla glowa o cos.
Do gryzienia i bicia braci doszlo ...szczypanie ((
Ubranka 86/92 na szczescie prawie w calosci dziedziczone po pierworodnych z
mlodszymi bracmi dzieki czemu prawie wszystko superdziewczece, buty nowe 20
Pozdrawiam cieplo Skrzynka




Temat: Najstarszy kościół w Szczecinie W cieniu katedry
Najstarszy kościół w Szczecinie W cieniu katedry
008-05-18 22:38:22
Najstarszy kościół w Szczecinie
W cieniu katedry

REMONTOWI katedry św. Jakuba w Szczecinie towarzyszy ogromne zainteresowanie społeczne. Nieporównanie mniej mówi się o remoncie położonego nad Odrą, blisko katedry, kościoła św. Jana Ewangelisty, dawniej franciszkańskiego, dziś pallotynów. – Nasze sprawy są w cieniu – mówi Andrzej Kropopek, który udziela się od lat w radzie parafialnej, a na terenie parafii mieszka od urodzenia.
Kościół, zbudowany w XIII w., jest najstarszą oryginalną budowlą gotycką w Szczecinie, dla wielu - najpiękniejszą. Formą architektoniczną przypomina francuskie katedry królewskie, a układ jego prezbiterium symbolicznie nawiązuje do Ostatniej Wieczerzy. W świątyni są krzywe filary, fragmenty średniowiecznych malowideł, najstarsze tablice nagrobne w Szczecinie, rzeźba budowniczego i średniowieczna, unikatowa więźba dachowa, której odkrycie było sensacją ubiegłego roku. Dokonane zostało podczas prac przy wymianie dachu.
Średniowieczne malowidła odnowiono kilka lat temu, zabezpieczono nagrobne płyty. Remont dachu trwa i pochłonął już 2 mln zł, które parafia uzyskała z ministerstwa kultury i z dotacji miejskich. - Koszty prac są ogromne – mówi proboszcz parafii, ks. Marek Borowski. – Wcześniej pomagał nam fundusz kościelny i Urząd Marszałkowski. Otrzymujemy wsparcie od darczyńców.
Parafia obejmuje teren bardzo duży, ale w dużej części słabo zaludniony, jak tereny portu, czy wyspa Pucka. – Jesteśmy więc faktycznie jedną z najmniejszych parafii w Szczecinie. Mamy około 2700 mieszkańców, a na niedzielne msze św. przychodzi latem około czterystu osób, a zimą, bo kościół jest nieogrzewany, dwieście-trzysta – mówi ks. Borowski.
- Jak na taką liczbę wiernych zbieramy dużo pieniędzy na remont. Może nie są to sumy wielkie, ale dla nas niemałe i bardzo ważne – dodaje Andrzej Kropopek.
- Niebawem rozstrzygną się losy kolejnej dotacji ministerialnej. Wystąpiliśmy o 900 tys. zł. Jeśli je otrzymamy, remont dachu skończymy w październiku – zapewnia ks. Borowski.
Nie będzie to jednak koniec prac. W kościele, zbudowanym na palach, bo stoi na terenie bagnistym, trzeba wymienić posadzkę, która „nie oddycha”, osuszyć mury, założyć ogrzewanie, żeby jesienią i zimą można było normalnie odprawiać msze, wyremontować elewację, naprawić nieszczelne okna. - Marzy nam się iluminacja kościoła, żeby nocą widział go każdy, kto wjeżdża do Szczecina. Ale to na koniec, choć projekt jest gotowy – dodaje ks. Borowski.
Bogdan TWARDOCHLEB



Temat: Barcelona
zezarlo, no... ale skoro taki dlugi wpis ;))

Jak starczy Wam czasu i sil, mozna zorganizowac jednodniowy wypad do Gerony.
Przepiekne stare miasto, stare domy nad rzeka Onar, dzielnica zydowska z
synagoga, katedra z najwieksza w swiecie nawa gotycka, laznie arabskie. Ale
przede wszystkim Gerona jest mala, stare miasto bardzo zadbane i warte
obejrzenia. Jest duzo pocigow z Barcelony do Gerony, podroz trwa ok. poltorej
godziny a bilet kosztuje 13-14 Euro w obie strony. A pociagi w Hiszpanii sa
czysciutkie, zadbane i zawsze klimatyzowane.

Ach, no i warto pamietac, ze teraz jest Lato Kulturalne w Barcelonie. Mnóstwo
imprez teatralnych, muzycznych. Wiem, ze w srody, za darmo lub za grosze sa
koncerty na patio (wewnetrzne podworze) Fundacio La Caixa. Siedziba kulturalna
La Caixa jest na Montjuic, Avenida Marques de Comillas. Oprocz tego, w innych
salach palacu La Caixa sa rozne imprezy kulturalne, np. spektakle za 4 Euro.
W pobliskiej Fundacio Joan Miro (tez na Montjuic) znajduje sie stala expozycja
dziel Miro (konieczne odwiedzic taras z rzezbami), czasowe wystawy innych
artystów, a w niedziele wieczorem tzw. Nits de musica - koncerty muzyczne.

Jako srodek komunikacji metro jest niezawodne, szybko i sprawnie mozesz znalezc
sie w kazdym punkcie Barcelony. Poza tym sa autobusy turystyczne, ktore kursuja
po typowo turystycznych szlakach, bilety sa wazne caly dzien i wysiadasz przy
obiektach, ktore Ci interesuja a potem wsiadasz do nastepnego autobusu i
jedziesz dalej.

Ale tez jest Tarjeta Barcelona Card. Jest to rodzaj biletu na np. 5 dni na
wszystkie srodki lokomocji (bez ograniczenia przejazdow). Oprocz tego ta karta
upowaznia do znizek przy wejsciach do muzeow i zabytkow (ponad 20% znizki do
Muzeum Picasso czy Miro) czy spektakli. Karta na 5 dni kosztuje 36 Euro od
osoby. Mozna ja nabyc on-line i odbierasz karte w biurze turystycznym na
lotnisku w Barcelonie.

Jakbys potrzebowala jakies linki, to daj znac.

Milego pobytu i lagodnego slonca!




Temat: Holendrzy oskarżają Hiszpanów o plagiat
Holendrzy oskarżają Hiszpanów o plagiat
Sam koncept, aby budynek byl zespołem ostrokatnych, strzelistych
brył, może byc inspirowany jeden przez drugi ale nie musi. Nie tak
trudno zrobić cos podobnego do innej rzeczy w swiecie, w ktorym nie
tylko buduje się więcej niz sie kiedykowiek budowało, ale w ktorym
szybkość rozchodzenia sie informacji o ewentualnych podobieństwach
jest niewiarygodnie szybka. I trudno dac głowe ze przed Holendrami
ktos nie był pierwszy z takim pomysłem.
A nawet gdyby. Opowiesci o "plagiatch" w architekturze powinny być
bardziej ogledne. Nikt nie zarzuca jednemu kosciołowi gotyckiemu ze
jest podobny do drugiego. Architektury nie mozna traktowac jak
malarstwa, gdzie warunkiem powodzenia jest abolutna oryginalnośc,
jako wyraz osobowości. Architektura w małym stopniu jest
wyrazem "osobowosci". Odpowiada na wymaganie stworzone przez
miejsce, inwestora i przeznaczenie. Mysląc o budowli w poblizu
neogotyckiego, i drugiego gotyckiego budynku trudno nie pomyslec o
czyms po gotycku strzelistym. Czy autor mial w pamieci konkretny
projekt, czy gdzieś mu tkwilo w podswiadomosci, że mozna posłuzyć
sie zepsolem ostro zakończonych bryl, trudno powiedzieć.
To co widac na zdjęciach, jest ich odpowiednicm zestawieniem, aby
były najbardziej podobne, ale mam wrazenie ze to jednak dośc
odmienne budowle.
Podobieństwo nie przekracza tego co, co w historii sztuki nazywano
niegdys "wpływologią", kiedy korzystanie z dobrych wzorów było
obowiązkiem, a nie grzechem. Krytria oceny budowli są zmienne, a w
swiecie multimediów i sztuki jako "rzeźby spolecznej" abolutna
wyjatkowośc ochodzi poowli l lamusa idei, czyli moze wrocić do
złotych czasów, kiedy silenie sie na oryginalnośc za wszleką cene
było nie tylko nie w cenie ale wyrazem zarozumialstwa.
Nie ma co płakac nad rozlanym mlekiem, trzeba to zbudować.



Temat: Monitoring na CH
Monitoring na CH
Hutnicza nekropolia zostanie włączona w system monitoringu

Cmentarz Hutniczy przy ul. Robotniczej będzie pierwszą gliwicką nekropolią
włączoną w system monitoringu wizyjnego. Do końca kwietnia przyszłego roku
obiekt ma zostać ogrodzony, co ma zapobiec dalszej dewastacji unikalnego
obiektu. Od kilku lat cmentarz ratują społecznicy ze
stowarzyszenia „Gliwickie Metamorfozy”. Udało im się już odtworzyć i
zrekonstruować nagrobek rzeźbiarza Teodora Kalidego, a ostatnio dwa kolejne
grobowce pracowników dawnej Królewskiej Huty (obecnie to Gliwickie Zakłady
Urządzeń Technicznych) oraz dwie nagrobne płyty.

– Zdarza się, że fragmenty nagrobków odnajdujemy w oddalonych od siebie
częściach cmentarza. Nawet odtworzenie wyglądu tej powstałej w 1808 roku
nekropolii jest utrudnione, gdyż nie zachowała się żadna dokumentacja czy
fotografie. Najczęściej udaje się nam odtworzyć wygląd obiektów na podstawie
zdjąć czy rysunków zamieszczanych w gliwickich gazetach znajdujących się w
państwowym archiwum – mówi Małgorzata Malanowicz, która jako pierwsza rzuciła
w Internecie hasło o konieczności ratowania Cmentarza Hutniczego.

Ostatni pochówek na założonym w 1808 roku cmentarzu miał miejsce w 1949 roku.
Najbardziej znane z pochowanych tu osób to rzeźbiarz Teodor Kalide i John
Baildon, hutnik i przemysłowiec, który w gliwickiej hucie jako pierwszy
uruchomił piec zasilany nie węglem drzewnym, a koksem. Tu także jest
pochowany hutniczy inspektor Wilhelm Kiss. Jego brat, August, słynny
rzeźbiarz był autorem nagrobnego monumentu. Sama rzeźba zaginęła, ale wiadomo
gdzie stała.

To, co znajdą „odkrywcy” jest inwentaryzowane i składowane w bezpiecznym
miejscu. Chodzi m.in. o piękne marmurowe płyty z nazwiskami spisanymi
gotykiem. Społecznicy mają tylko nadzieję, że pozostałe nagrobki i żeliwne
elementy nie znikną przed pojawieniem się ogrodzenia.

Ps.:)))Meg_s i"Gliwickie Metamorfozy" będziecie mogli w końcu spać
spokojnie:))




Temat: Newsletter9
ratusz w różu?
Różowy ratusz?

Wtorek, 4 stycznia 2005r.

W marcu dowiemy się, jaki kolor będzie miał najważniejszy budynek w mieście

Kolor południowej ściany ratusza budzi zdziwienie wrocławian. - Oni chyba ją
pomalowali najzwyklejszą emulsyjną farbą - zaalarmował nas wczoraj nasz
Czytelnik.
Zaprzecza temu miejski konserwator zabytków.
- Jest to specjalistyczna mineralna farba elewacyjna, stosowana przy
konserwacji zabytków - wyjaśnia Katarzyna Hawrylak-Brzezowska. - Docierają do
nas krytyczne głosy na temat koloru tej farby. Ale remont jeszcze się nie
skończył, a ostateczna decyzja w sprawie koloru zapadnie później.
Juliusz Woźny, rzecznik muzeum miejskiego przypuszcza, że stanie się to w marcu.
- Na pewno będzie o tym wiadomo zanim staną rusztowania - uspokaja rzecznik. -
Podczas badań stratygraficznych, czyli nad poszczególnymi warstwami tynku na
ratuszu został odkryty zarówno kolor beżowy, jak i czerwony. Oba pochodzą z
tego samego okresu: XV-XVI wieku.
Woźny przypomina, że gotyckie kościoły po otynkowaniu często były malowane
farbą zwaną byczą krwią, podobną w kolorze do czerwonych cegieł. Na niej
mistrzowie murarscy domalowywali spoiny, by znowu osiągnąć efekt.cegieł.
- Sprawę koloru traktowaliśmy do tej pory drugorzędnie, bo ważniejsze było
zbicie cementowej wyprawy, położonej podczas remontu w latach 50. - tłumaczy
Juliusz Woźny. - Ścian gotyckich nie wolno nią pokrywać, bo cement nie oddaje
wilgoci na dole. Cierpią na tym rzeźby i detale architektoniczne. Zależało więc
nam przede wszystkim na tym, by ściana zaczęła prawidłowo oddychać. A teraz
można zacząć myśleć o kolorze.

(ANA) - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska




Temat: Pałac w Wilanowie jak nowy
Pałac w Wilanowie jak nowy
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3107411.html

Sprzed korpusu Pałacu w Wilanowie zniknęły rusztowania, odsłaniając nowe
kolory elewacji

- To nie jest nasze widzimisię. Przywracamy Pałacowi kolorystykę sprzed wieków
- mówi Paweł Jaskanis, dyrektor Muzeum Pałacu w Wilanowie.

Te barwy to efekt nieoczekiwanego odkrycia, które przyniósł trwający od 2003
r. remont elewacji. Podczas skuwania zniszczonego tynku i farby konserwatorzy
odsłonili stare pigmenty z okresu Jana III Sobieskiego i późniejszej
właścicielki Wilanowa - Elżbiety z Lubomirskich Sieniawskiej. Zapadła decyzja,
by na tej podstawie poszarzały pałac ponownie "ubrać" w żywe barokowe barwy.

- Przez kilkadziesiąt lat przyzwyczailiśmy się do myśli, że zabytki muszą być
wyblakłe. Taka obowiązywała estetyka. A przecież świątynie greckie i rzymskie
były kiedyś malowane. Podobnie katedry gotyckie. Nie mówiąc o kolorowych do
bólu budowlach doby baroku - tłumaczy Paweł Jaskanis.

Ścianom Pałacu nadano barwę białoróżową. Prawie cały wystrój architektoniczny
- kolumny, pilastry, gzymsy, arkady wokół okien - pomalowano na żółto.
Turystom się podoba, ale warszawiacy komentują różnie.

- Taka trochę jajecznica - ocenia Marta Basińska, którą spotkaliśmy wczoraj na
dziedzińcu.

- Ależ to "złocień wilanowski" - kolor królewski, przypisany też Apollinowi,
opiekunowi muz. Nawiązuje do barwy dukatowego złota - przekonuje dyrektor
Jaskanis.

Pojawiającą się na elewacjach ciemną czerwień imitującą marmur określa z kolei
jako "róż Sobieskiego".

- Odkryte kolory były jeszcze bardziej intensywne od tych, które
zastosowaliśmy. Trzeba je było trochę stonować, bo dla współczesnych odbiorców
mogły być trudne do przyjęcia - mówi Paweł Baranowski sprawujący nadzór
konserwatorski nad pracami.

Prowadzący remont konserwatorzy z Międzyuczelnianego Instytutu Konserwacji i
Restauracji Dzieł Sztuki nie zdecydowali się też na kilka innych rozwiązań z
przeszłości. Nie pomalowali np. na czerwono ram okiennych ani pilastrów wież.
Nie pokryli też farbą kamiennych rzeźb i detali.

- Nie wiem, czy warto do tego wracać. Decyzja jeszcze nie zapadła - oznajmia
Paweł Baranowski.

Za rusztowaniami skrywa się jeszcze północne skrzydło Pałacu. Niebawem prace
przeniosą się na elewacje od strony ogrodu. Wszystkie mają być odrestaurowane
do końca 2007 r.



Temat: 7 dni by poznac Polske- jak to zrobic z ''jajem''?
Jeszcze kilka stoi w lasach - i to ie tylko na Dolnym Sląsku. Fakt - to bardzo
interesujący region - mnóstwo zabytków, piękne krajobrazy - tylko że Polsa to
była gdzieś do XIV w. - i zwłaszcza po sztuce to widać - większosc sląskich
zabytków jest po prostu śląska - bo to bardzo specyficzny region - ale
generalie blizej w ogólnym charakterze Sląskowi (Dolnemu) do Niemiec i Czech,
wiec jeśli chcemy komuś pokazać Polskę (ja bym sie upierał że przede wszystkim
warto pokazywac polskie specyficzne rzeczy), to Śląsk, chociaż faktycznie
arcyciekawy - odpada (podobnie jak Pomorze zach.). W czasie, kiedy Śląsk odpadł
od Polski, polska kultura dopiero sie tworzyła - i chociaż w XIII wieku na
Śląsku powstało wiele wspanialej sztuki wysokiej klasy, związanej z Piastami i
ich działalnością fundacyjną, to później to wszystko zostało "przykryte"
specyficznym niemieckim nalotem. Jedyne z późniejszych czasów, co niektórzy
zaliczają do sztuki polskiej (zresztą moim zdaniem słusznie) to mecenat książąt
legnicko-brzeskich - i np. po zamku w Brzegu rzeczywiscie widać sciślejsze
związki z Polską niż z Niemcami. Ale z drugiej strony - w tym samym Brzegu - po
drugiej stronie placu przy którym stoi zamek, jest typowo czeski barokowy
kosciół z emporami i skośnie ustawionymi filarami wewnątrz.
A ze kraina bardzo ciekawa, to juz inna sprawa - ja po prostu nie chciałbym,
zeby obcokrajowcy odnosili wrażenie, że w Polsce nie ma nic odrębnego - bo na
ogół pokazuje im się raczej właśnie te rzeczy "swiatowe" - francuski barok w
Wilanowie, rzymski barok w Krakowie, północnoniemiecki krzyżacki gotyk w
Malborku i Toruniu, florencką kaplicę Zygmuntowską, czesko-austriacki barok na
Śląsku itd. I nawet mało który Polak zdaje sobie sprawę, ze np. architektura
tzw. "renesansu lubelskiego" rozprzestrzenila isę w pierwszej połowie XVII
wieku daleko na wschód i północ - na całym obszarze dzisiejszej Białorusi, na
sporych obszarach dzisiejszej Ukrainy, a i w samej współczesnej Polsce wiele -
nawet w dalekim od Lublina Wejcherowie jest w kalwarii jeden kosciółek
z "lubelskimi" sztukateriami, czestochowie sama kaplica MB jest "lubelska" -
Niemcy potrafią siechwalić swoim barokiem - my tym naszym, jakże
malowniczym, "renesansem" - nie potrafimy - nie zdajemy sobie nawet sprawy, jak
szerokie mial oddziaływanie. I podobnie jest np. z rzeźba lwowska - wspanialą,
a zupełnie przez Polaków nie kojarzoną, chociaż wiele jej przykładów również w
dzisiejszej Polsce - w kosciołach Przemyśla, Leżajska, Chełma, itd. - i m.in. -
w dobrym wydaniu - w katedrze w Sandomierzu.
Pozdrawiam!



Temat: Gdzie na Sywlestra
Praga. Odwiedziny u naszych południowych sąsiadów będą okazją by podziwiać
piękną „Złotą Pragę”, z górującym nad Wełtawą zamkiem na Hradczanach, gotyckimi
bramami, ratuszem staromiejskim z wygrywającym słynne kuranty zegarem „Orloj”,
zdobionym barokowymi rzeźbami kamiennym mostem Karola, czy złotą uliczką.
Wspaniały klimat Pragi to efekt harmonii między Pragą romańską, gotycką,
renesansową, barokową a współczesną, a także... zamiłowania jej mieszkańców i
tych, którzy do niej przybędą do najlepszego na świecie bursztynowego napoju i
spontanicznej zabawy.

za to płacę

• przejazd autokarem klasy lux (toaleta, barek, video)
• zwiedzanie Pragi
• przywitanie Nowego Roku 2005 na Vaclavskie Nemesti
• ubezpieczenie KL, NW
• opieka pilota

tak baluję

Zabawa na Vaclavskich Nemesti, gdzie co roku tysiące ludzi z całego świata
świętuje nadejście Nowego Roku. Miasto przygotowuje z tej okazji szereg
atrakcji, a uliczni sklepikarze tradycyjne czeskie potrawy i napoje.

extra kasa

Cena nie obejmuje wstępów do zwiedzanych obiektów, przewidywany koszt ok.150
KC.

plan działania

Piątek 31.12.2004 Zbiórka: Wrocław, ul. Dawida (z tyłu dworca PKS) godz. 5.30.
Przejazd do Pragi. Po drodze krótkie postoje. Przyjazd do Pragi w godzinach
przedpołudniowych. Krótkie zwiedzanie miasta, m.in.: Hradczany, Złota Uliczka,
Mala Strana, Most Karola, Vaclavskie Nemesti, handlowe centrum Pragi. Wieczorem
zabawa i przywitanie Nowego Roku 2005 na ulicach Pragi.
Sobota 01.01.2005 Wyjazd do Polski w godzinach przedpołudniowych. Powrót do
kraju w godzinach wieczornych.

to jest ważne

Ze względu na okres świąteczno-noworoczny program oraz kolejność zwiedzania
może ulec zmianie. Cena nie obejmuje wstępów do zwiedzanych obiektów,
przewidywany koszt ok.150 KC.

tyle płacę

.. symbol termin ilość dni cena 129PLN
..
CPE-1 31.12 - 01.01.2005
.




Temat: Projekt filharmonii plagiatem?
Projekt filharmonii plagiatem?
Sam koncept, aby budynek byl zespołem ostrokatnych, strzelistych
brył, może byc inspirowany jeden przez drugi ale nie musi. Nie tak
trudno zrobić cos podobnego do innej rzeczy w swiecie, w ktorym nie
tylko buduje się więcej niz sie kiedykowiek budowało, ale w ktorym
szybkość rozchodzenia sie informacji o ewentualnych podobieństwach
jest niewiarygodnie szybka. I trudno dac głowe ze przed Holendrami
ktos nie był pierwszy z takim pomysłem.
A nawet gdyby. Opowiesci o "plagiatch" w architekturze powinny być
bardziej ogledne. Nikt nie zarzuca jednemu kosciołowi gotyckiemu ze
jest podobny do drugiego. Architektury nie mozna traktowac jak
malarstwa, gdzie warunkiem powodzenia jest abolutna oryginalnośc,
jako wyraz osobowości. Architektura w małym stopniu jest
wyrazem "osobowosci". Odpowiada na wymaganie stworzone przez
miejsce, inwestora i przeznaczenie. Mysląc o budowli w poblizu
neogotyckiego, i drugiego gotyckiego budynku trudno nie pomyslec o
czyms po gotycku strzelistym. Czy autor mial w pamieci konkretny
projekt, czy gdzieś mu tkwilo w podswiadomosci, że mozna posłuzyć
sie zepsolem ostro zakończonych bryl, trudno powiedzieć.
To co widac na zdjęciach, jest ich odpowiednicm zestawieniem, aby
były najbardziej podobne, ale mam wrazenie ze to jednak dośc
odmienne budowle.
Podobieństwo nie przekracza tego co, co w historii sztuki nazywano
niegdys "wpływologią", kiedy korzystanie z dobrych wzorów było
obowiązkiem, a nie grzechem. Krytria oceny budowli są zmienne, a w
swiecie multimediów i sztuki jako "rzeźby spolecznej" abolutna
wyjatkowośc ochodzi poowli l lamusa idei, czyli moze wrocić do
złotych czasów, kiedy silenie sie na oryginalnośc za wszleką cene
było nie tylko nie w cenie ale wyrazem zarozumialstwa.
Nie ma co płakac nad rozlanym mlekiem, trzeba to zbudować.




Temat: "Nieważne, kto wygra ESK, ważne, w jakim gronie"
"Nieważne, kto wygra ESK, ważne, w jakim gronie"

Nieważne, kto wygra, ważne, w jakim gronie - zadeklarowali przedstawiciele
Torunia, Gdańska i Łodzi - trzech polskich miast kandydujących do tytułu
Europejskiej Stolicy Kultury 2016. Do spotkania doszło na Targach
Turystycznych w Berlinie 7-11 marca 2007 r.

ITB - Międzynarodowe Targi Turystyczne w Berlinie to największe i najbardziej
znaczące targi turystyczne na świecie. Mają charakter promocyjno-handlowy i
prezentują światową ofertę turystyczną. Towarzyszą im dyskusje i panele
ukazujące światowe trendy w turystyce.

Prezentacja toruńska stanowiła część polskiego stoiska narodowego. Ekspozycję
przygotował w tym roku Wydział Informacji, Promocji i Turystyki Urzędu Miasta.
Pierniki i pokazane w Berlinie materiały promocyjne naszego miasta cieszyły
się wśród zwiedzających ogromną popularnością. Hitem okazały się rzeźby
ceramiczne toruńskich mieszczan wykonane przez Dariusza Przewięźlikowskiego na
wzór postaci z obrazu pasyjnego znajdującego się w kościele św. Jakuba w
Toruniu. Duże zaintresowanie wzbudzała miniatura średniowiecznej kogi
autorstwa Adama Błaszczyka oraz drewniane aniołki, malowane ręcznie przez
toruńską artystkę Nataszę Piskorską. Bardzo wysoko oceniono poziom
merytoryczny i poligraficzny najnowszego foldera promocyjnego „Toruń”, który
specjalnie na targi został przygotowany w trzech wersjach językowych
(niemieckiej, angielskiej i polskiej). Jak świeże bułeczki rozchodził się
plakat promocyjny z hasłem „Gotyk na dotyk”, którego rozdano ponad 500 sztuk.
Zaprojektowany przez Krystiana Borkowskiego przedstawia dwie toruńskie
kamienice w miłosnym pocałunku. Zainteresowani historią i teraźniejszością
miasta mieli też do dyspozycji film promocyjny o Toruniu w pięciu wersjach
językowych oraz ulotki toruńskich hoteli i restauracji.

W oprawie graficznej stoiska wyraźnie został podkreślony fakt starań Torunia o
tytuł Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 r. Z inicjatywy Torunia na Targach w
Berlinie doszło 11 marca do spotkania przedstawicieli wszystkich polskich
miast, które do tej pory zgłosiły swoje kandydatury do tego miana.

Spotkanie miało charakter jak najbardziej „ekumeniczny”. W przyjacielskiej,
konstruktywnej atmosferze uzgodniono, że nie będziemy sobie nawzajem
przeszkadzać, zaś w naszych staraniach o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury
2016 nie jest najważniejsze, kto ostatecznie zwycięży, lecz w jakim startujemy
gronie. Jest bezsporne, że fakt kandydowania do tytułu oznacza dla każdego z
miast przyspieszony rozwój w sferze kultury i wizerunku oraz bez względu na
wynik rywalizacji przyczyni się do ich promocji w Europie.




Temat: Rok w Niemczech
Rok w Niemczech
WOLONTARIAT W OCHRONIE ZABYTKOW W NIEMCZECH
Freiwilliges Jahr in der Denkmalpflege

MASZ 18 -26 LAT:
• chcialbys poglebic znajomosc jezyka niemieckiego i poznac kulture
pólnocnych Niemiec
(Mecklenburg-Vorpommern)
• jestes gotowy spedzic rok w Niemczech i pracowac w ochronie
zabytków w jednej z ponizszych instytucji:

- muzeum i organizacje kulturalne (oprowadzanie po muzeum,
opracowywanie materialow informacyjnych, plakatow, ulotek)
- urzad ochrony zabytków (np. zarzadzanie dokumentacja, archiwizacja
zabytków)
- instytucje archeologiczne (np. archeologiczne wykopaliska i ich
archiwizacja)
- biuro architektniczne (np. pisemna i fotograficzna dokumentacja
budowy, pomiary)
- warsztat rzemieslniczy (np. stolarnie, ciesielnie, obróbki
kamienia naturalnego)
- restauracja zabytkow (np. restauracja i konserwacja starych mebli,
malowidel sciennych)

• bierzesz udzial w siedmiu tygodniowych seminariach dot. ochrony
zabytków i kultury obu krajów
- wiedza teoretyczna, z historii sztuki np. architektura gotycka,
fachwerk
- praktyczna praca, w dziedzinach sztuki piekne (np. malarstwo,
rzezba w glinie)
oraz rzemioslo (np. rzezba w drewnie, stolarstwo)

OTRZYMASZ:
• comiesieczne wynagrodzenie (wyzywienie, zakwaterowanie,
kieszonkowe)
• oraz swiadczenia socjalne (ubezpieczenie spoleczne, ubezpieczenie
zdrowotne)

Kolejna edycja Projektu rozpoczyna sie 1 wrzesnia 2008 roku i trwa
do 31 sierpnia 2009.

Wciaz dysponujemy kilkoma wolnymi miejscami (prosimy o jak
najszybszy kontakt/przeslanie CV)

Jugendbauhütte Stralsund/Szczecin
Email: fjd.hst@ijgd.de




Temat: Historia sztuki - rok I i II
Historia sztuki - rok I i II
Posiadam do sprzedania lektury niezbędne do egzaminów, w stanie
bardzo dobrym, po przystępnych cenach. Kontakt: 609156053 lub
mailowo: diabelekmm@interia.pl

HIST. SZT. STAROŻYTNEJ
1) A. Mierzejewski, Sztuka starożytnego Wschodu II, Warszawa 1983
(niezbindowana)
2) E. Papuci-Władyka, Sztuka starożytnej Grecji, Warszawa-Kraków
2001. (zbindowane, obustronne 15-20 zł)
3) J. A. Ostrowski, Starożytny Rzym. Polityka i sztuka, Warszawa-
Kraków 1999. (zbindowane, obustronne, 15-20zł)
4) J. Lipińska, Historia rzeźby, reliefu i malarstwa starożytnego
Egiptu, Warszawa 1978. (zbindowane, obustronne, 10-15zł)
5) P. Zinker, August i potęga obrazów, Poznań 1999. (zbindowane,
obustronne xero, 15zł)

HIST. SZT. ŚREDN. POWSZECHNEJ
1) A. Chastel, Sztuka włoska, Warszawa 1978 (fragment książki do
egzaminu, zszyty, 43 strony, 1,5 zł ;) )
2) E. Panofsky, Architektura gotycka i scholastyka (artykuł, 1 zł)
3) E. Panofsky, Imago Pietatis. Przyczynek do historii typów
przedstawieniowych Mąż Boleści i Maria Pośredniczka (artykuł,
niezbindowany, 26 stron, 1 zł ;) )
4) E. Panofsky, Suger, opat St-Denis (artykuł, 1 zł)
5) J. Dębicki, Zachodni portal katedry świętego Łazarza w Autun:
studium z historii sztuki i historii idei (fragmenty do egzaminu,
xero jednostronne, 62 strony, 3 zł)
6) J. Kłosińska, Sztuka bizantyńska, Warszawa 1975 (zbindowana, 280
stron, obustronne xero, 10 zł)
7) J. P. Couchoud, Sztuka francuska (fragment książki do egzaminu,
niezbindowany, obustronne xero, 150 stron, 5 zł)
8) Otto von Simson, Katedra gotycka. Jej narodziny i znaczenie,
Warszawa 1989. (niezbindowane, 10zł)
9) P. Skubiszewski, Malarstwo karolińskie i przedromańskie, Warszawa
1973. (zbindowane, 10zł)
10) R. Krüger, Dawne niemieckie malarstwo tablicowe, Warszawa [ ].
(niezbindowane, obustronne xero, 8zł)
11) U. Mazurczak, Wyobrażenia stworzenia człowieka i przyrody w
rzeźbie katedry NMP w Chartres. Związek doktryn filozoficzno-
teologicznych szkoły katedralnej w Chartres ze sztuką. (artykuł,
zszyty, 18 stron)
12) W. Marcinkowski, Przedstawienia dewocyjne jako kategoria sztuki
gotyckiej (fragment książki, niezbindowany, 29 stron, 1 zł ;) )

HIST. SZT. WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKIEJ
1) B. Filarska, Początki architektury chrześcijańskiej, Lublin 1983.
(zbindowane, jednostronne, 15-20zł)




Temat: pałac czy pałacyk ?
Gość portalu: x napisał(a):

> Dlaczego pałacyk Tomasza Zielińskiego w Kielcach oficjalnie nazywa
> się "Pałac", czy to nie megalomania?

Przyznam szczerze, że nie spotkałem się z nazewnictwem Pałac(bądź nie kojarzę)
troszkę info na w/w temat:
Piękną pamiątką w Kielcach po Zielińskim jest zespół pałacowy przy ul. Zamkowej
(zw. „Pałacykiem Zielińskiego”). Posesję po dawnym folwarku biskupim naczelnik
powiatu wydzierżawił w 1847 r. i rozpoczął budowę domu, którą ukończył w 1857
r. Od początku borykał się z trudnościami finansowymi. O ile stać go było na
opłaty dzierżawcze, ciągle brakowało mu funduszy na budowę pałacu. Zadłużył się
z tego tytułu w kasie miejskiej i u prywatnych ludzi. Ze spłatą długu miał
problemy do końca życia, a nawet jego spadkobiercy jeszcze po śmierci
Zielińskiego musieli regulować te zobowiązania. Zieliński wzniósł dla siebie
pałacyk, nawiązujący swym stylem do architektury renesansowej i gotyckiej. Dach
był pokryty gontem. Nieznany jest jego architekt, ale znawcy problemu
przypisują dzieło w mniejszym lub większym stopniu przyjacielowi Zielińskiego –
architektowi Bolesławowi Podczaszyńskiemu.

T. Zieliński stworzył w swoim pałacu swoiste muzeum. Zebrał tu przepiękne
zbiory o olbrzymiej wartości artystycznej. W jego posiadaniu było m. in.: ponad
400 obrazów malarstwa włoskiego, flamandzkiego, niemieckiego, francuskiego,
holenderskiego, hiszpańskiego, rosyjskiego, polskiego z okresu od XV-XIX w. (w
tym m. in. dzieła: Cranacha Starszego, M. Caravaggio, A. Magnasco, J.
Jordaensa, T. Dolabelli, Sz. Czechowicza, M. Bacciarellego, braci Breuglów, F.
K. Lampiego, F. Kostrzewskiego, H. Pilattiego, P. Michałowskiego, J. P.
Norblina, J. Szermentowskiego), ok. 700 rysunków, ponad 3200 grafik (Dürer,
Rembrandt), ok. 1140 przedmiotów sztuki użytkowej (np. piękny kielich mszalny z
1517 r. pochodzący z kościoła chęcińskiego), 119 rzeźb, 150 medali, 500
obiektów numizmatycznych, militaria z XVI-XIX w., ok. 12 000 książek. Jego
biblioteka zawierała szereg „białych kruków”, m.in.: „Melodie na psałterz
polski” Gomółki z roku 1560, „Postyllę” Białobrzeskiego, „Biblię” Wujka,
herbarze, dawne przywileje i inne dokumenty.

www.babajaga.info.pl/patroni/zielinski.html




Temat: Czy ktos interesuje sie ochrona zabytkow kultury?
Czy ktos interesuje sie ochrona zabytkow kultury?
WOLONTARIAT W OCHRONIE ZABYTKOW W NIEMCZECH
Freiwilliges Jahr in der Denkmalpflege

MASZ 18 -26 LAT:
• chcialbys poglebic znajomosc jezyka niemieckiego i poznac kulture pólnocnych
Niemiec(Mecklenburg-Vorpommern)
• jestes gotowy spedzic rok w Niemczech i pracowac w ochronie zabytków w
jednej z ponizszych instytucji:

- muzeum i organizacje kulturalne (np. oprowadzanie po muzeum, opracowywanie
materialow informacyjnych, plakatow, broszur)
- urzad ochrony zabytków (np. zarzadzanie dokumentacja, archiwizacja zabytków)
- instytucje archeologiczne (np. archeologiczne wykopaliska i ich archiwizacja)
- biuro architektniczne (np. pisemna i fotograficzna dokumentacja budowy,
pomiary)
- warsztat rzemieslniczy (np. stolarnie, ciesielnie, obróbki kamienia
naturalnego)
- restauracja zabytkow (np. restauracja i konserwacja starych mebli, malowidel
sciennych)

• bierzesz udzial w siedmiu tygodniowych seminariach dot. ochrony zabytków i
kultury obu krajów
- wiedza teoretyczna, z historii sztuki np. architektura gotycka, fachwerk
- praktyczna praca, w dziedzinach sztuki piekne (np. malarstwo, rzezba w glinie)
oraz rzemioslo (np. rzezba w drewnie, stolarstwo)

OTRZYMASZ:
• comiesieczna pensje w wysokosci 530 € (tzn. kieszonkowe, wyzywienie i
zakwaterowanie)
• oraz swiadczenia socjalne (ubezpieczenie spoleczne, ubezpieczenie zdrowotne)

Kolejna edycja Projektu rozpoczyna sie 1 wrzesnia 2008 roku i trwa do 31
sierpnia 2009. Kandydaci powinni umiec porozumiewac sie jezykiem niemieckim w
praktyce zycia codzinnego.
Na Twoje CV czekamy od stycznia do konca maja 2008 roku.

Jugendbauhütte Stralsund/Szczecin
Email: fjd.hst@ijgd.de
www.ijgd.de




Temat: Stołeczna o kapliczce z placu Bernardyńskiego
c.d.
Zaginiona figurka z Czerniakowa w złotym płaszczu

Zobacz powiększenie
bi.gazeta.pl/im/8/3329/z3329708G.jpg
Tak wygląda gotycka rzeźba Matki Boskiej Skępskiej. W kapliczce na warszawskim
Czerniakowie prawdopodobnie stała jej kopia

Tomasz Urzykowski 08-05-2006 , ostatnia aktualizacja 08-05-2006 00:07

Jak wyglądała rzeźba, która stała w kapliczce przed kościołem Bernardynów na
Czerniakowie? Tropy prowadzą do Skępego, małej miejscowości na pograniczu
Mazowsza i Kujaw

Kamienna kapliczka z 1893 r. jest dziś brudna i popękana. Jej remont jeszcze w
tym roku zapowiada stołeczny konserwator zabytków. Przy okazji chce odtworzyć
stojącą w niej kiedyś rzeźbę. Sęk w tym, że nie wiadomo, kogo przedstawiała i
kiedy zniknęła. Konserwator nie znalazł żadnych dokumentów. O pomoc w
rozwiązaniu zagadki "Gazeta" poprosiła czytelników.

Zasypali nas rozmaitymi informacjami. Najbardziej prawdopodobna wydaje się
wersja o kopii średniowiecznego posągu ze Skępego.

- W tej kapliczce z całą pewnością była figura Matki Boskiej Skępskiej. Postać w
złotym płaszczu. Opowiadała mi to przed laty moja ciocia Halina Walter, dziś już
nieżyjąca. Przed wojną spod kościoła Bernardynów wyruszała na pielgrzymki do
sanktuarium w Skępem - mówi Jerzy Przetakiewicz.

Tak się składa, że w Skępem również jest kościół Bernardynów. W barokowej
świątyni znajduje się słynąca łaskami figura Matki Bożej Brzemiennej. Od wieków
przyciąga pielgrzymów z różnych stron Polski. Obecnie największe grupy pątników
przychodzą do niej pieszo z Płocka, zawsze na odpust 7-8 września. Wykonana z
drewna rzeźba powstała w końcu XV w. (na postumencie widnieje rok 1496).
Przedstawia młodziutką Marię. Ma niecały metr wysokości i pozłacaną szatę. Zwana
jest Panią Mazowsza i Kujaw. Jej kopie można spotkać w dziesiątkach przydrożnych
kapliczek.

- Z Warszawy też chodziły do niej pielgrzymki. Jest więc bardzo prawdopodobne,
że w kapliczce przy naszym kościele stała kopia cudownej figury ze Skępego -
uważa ojciec Sławomir Zaporowski, gwardian warszawskiego klasztoru Bernardynów.

Taką właśnie rzeźbę na Czerniakowie przypomina sobie jeden ze starszych
zakonników brat Mikołaj Abramowicz. Widział ją jeszcze w latach 60., gdy
przebywał w klasztorze przy Czerniakowskiej. - Była drewniana, mniejsza od
oryginału. Nie wiem, co się z nią stało - mówi brat Mikołaj, mieszkający dziś w
klasztorze w Skępem.

- Musimy to wszystko sprawdzić - zapowiada Agnieszka Kasprzak-Miler z Biura
Stołecznego Konserwatora Zabytków. Jeśli informacje okażą się wystarczająco
wiarygodne, w kapliczce znów stanie kopia Madonny w złotym płaszczu.
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3329906.html




Temat: Ratujmy kapliczki
Jedna z najcenniejszych pamiątek dawnej architektury Olsztyna jest remontowana. Gotyckie rzeźby wyniesione z zamkniętego na co dzień wnętrza świątyni można obejrzeć w muzeum.
bi.gazeta.pl/im/3/5701/z5701453X.jpg
Fot. Przemyslaw Skrzydlo / AG

Mimo że kaplica stoi niemal w centrum miasta, wielu mieszkańców Olsztyna, gdy usłyszy jej nazwę, nie kojarzy, gdzie się ona znajduje. Kościółek u zbiegu ulic Grunwaldzkiej i Jagiełły jest administrowany przez proboszcza katedralnej parafii, a otwierany tylko w niedzielę na msze duszpasterstwa głuchoniemych.

Kaplica od lat wymagała renowacji. - Jej stan miejscami był naprawdę tragiczny - mówi Andrzej Lesiński, proboszcz katedry św. Jakuba. - Od dłuższego czasu sypały się cegły, odlatywały tynki. Musieliśmy interweniować, żeby ocalić zabytek. Złożyliśmy w ratuszu wniosek na dofinansowanie remontu.

Ratusz dał na ten cel ponad 80 tys. zł. Pieniądze zbierają też księża od parafian. Kaplicą do połowy października będzie zajmować się firma konserwatorka. - Naprawiamy dach i elewacje - opowiada Mirosław Cholewka, właściciel firmy. - Na miejsce popękanych dachówek wstawiamy całe, ale nie nowe, które pochodzą ze starego warmińskiego budynku.

Konserwatorzy wymienią także uszkodzone rynny i opierzenia blacharskie, a sypiące się gotyckie cegły zastąpią innymi.

Zanim zaczęli remont, wynieśli znajdujący się na ołtarzu głównym krucyfiks z 1510 r. i figury dwóch łotrów. Można je teraz obejrzeć na wystawie w olsztyńskim zamku pt. "Późnogotycka rzeźba na Warmii, w Sambii i Natangii". Po remoncie dzieła sztuki wrócą na swoje miejsce. - Coś niesamowitego, w środę stałam kilkanaście minut przed rzeźbą przedstawiającą ukrzyżowanie, wpatrując się w nią - zachwyca się Małgorzata Okulicz z Muzeum Warmii i Mazur.

Kaplicę filialną pw. Krzyża Świętego, zwaną jerozolimską, zbudowano w drugiej połowie XVI w. To jeden z najcenniejszych, obok zamku i katedry, zachowanych zabytków olsztyńskiej architektury. Wzniesiono ją przy nieistniejącym już szpitalu św. Jerzego dla osób zakaźnie chorych, choć nigdy nie była kaplicą szpitalną. Na terenie wokół kościółka kiedyś znajdował się cmentarz. Poważny remont kaplica przeszła w 1775 r. Wówczas kupiec i radny Piotr Poleski, bolejąc nad stanem olsztyńskich zabytków, podjął się ich ratowania, wykładając na to duże sumy z prywatnej kieszeni. Jednokondygnacyjny budynek, który pierwotnie miał kształt gotycki, przebudowano w zachowanym do dziś stylu późnobarokowym.

Przy kaplicy gromadziły się w XIX w. warmińskie pielgrzymki wyruszające do okolicznych sanktuariów lub na odpusty kościelne. Liczne epidemie, które nawiedziły Olsztyn, upamiętnia stojący obok krzyż z 1886 r. - został tu przeniesiony dopiero w 1970 r. z al. Warszawskiej.

Nie tylko kaplica jerozolimska będzie odnowiona w tym roku dzięki pieniądzom z ratusza. Miasto na remonty i prace konserwatorskie przeznaczyło milion złotych. Na liście obiektów do modernizacji są przede wszystkim kamienice, m.in. przy ul. Dąbrowszczaków 18, Grunwaldzkiej 1, Jagiellońskiej 3, Warszawskiej 95, Wyzwolenia 32, Żeromskiego 32. Pieniądze pójdą też na renowację klatek schodowych i zabytkowych wnętrz, m.in. przy ul. Mickiewicza, Mazurskiej, pl. Bema. W ostatnich tygodniach dzięki pieniądzom od miasta remontowane są też dachy kilku kamienic w rynku Starego Miasta.

miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,5702091,Ratunek_dla_kapliczki_jerozolimskiej.html?nltxx=1078250&nltdt=2008-09-17-02-06

Źródło: Gazeta Wyborcza Olsztyn




Temat: Bydgoszcz miastem turystycznym ?
Bydgoszcz miastem turystycznym ?
Czy Bydgoszcz jest miastem turystycznym ?
Moim zdaniem jak najbardziej. Jest miastem na wodzie, gdzie istnieje
specyficzny "folklor rzeki", miastem muzyki, neoklasycznych budowli, miastem
parków i otoczone lasami jak żadne inne.
Jest to coś orginalnego, wyróżniającego Bydgoszcz wśród innych miast nawet 1-
ligowych turystycznie. Nie znaczy to oczywiście, że je przewyższa.
Bydgoszcz to miasto, które zaciekawia wielu z powodu nieobecności w
krzykliwych folderach, które w większości zachwalają to samo: Kraków, Gdańsk,
Wrocław, Toruń, gotyk, gotyk, gotyk...
Turyści przechodzą i dziwią się, dlaczego nic o Bydgoszczy nie słyszeli, nie
czytali.
Na codzień nie doceniamy tego, niejako boimy się przyjąć do wiadomości, że
Bydgoszcz jest atrakcyjna dla turystów, bo to niepoprawne politycznie.

Niebawem pojawią się nowe atrakcje na Starówce: wiszące mosty nad Brdą
wiodące na Wyspę Młyńską, scena letnia, podświetlona Brda, odnowiona Wenecja.
Gdyby władze priorytetowo potraktowały wizerunek Starówki... Marzenie.
Odrestaurowały perełki secesji, eklektyzmu... O ile zmieniłby się na lepsze
wizerunek miasta...

Poniżej przytaczam tekst z portalu TVB, tóry zainspirował mnie do tego wątku.

"Miasto na szlaku
Sezon turystyczny w pełni. Jak pokazują najnowsze badania, zwiedzanie Polski
cieszy się coraz większym zainteresowaniem, także wśród naszych rodaków. Czy
lubią odwiedzać największe miasto regionu? Co może być magnesem Bydgoszczy?

Atrakcyjnych i niepowtarzalnych miejsc w Bydgoszczy nie brakuje. Zabytkowy
Kanał Bydgoski, urokliwe nabrzeże Brdy, ulica Gdańska - perła secesyjnej
architektury albo nowy symbol miasta - jedyna w Polsce rzeźba zawieszona nad
rzeką. Jest też tramwaj wodny, wszystkie kursy przy pełnej obsadzie.
[dodaję: Stary Rynek i okolice, zabytkowe jazy i śluzy w centrum miasta,
zabytki kłaniające się w rzece (katedra odbija się w szumiacym jazie),
Wenecja Bydgoska, parkowa dzielnica muzyczna, parkowe aleje górskie itd, itd.]

Jest tylko jedno "ale". "Za mało rozpropagowane jest to miasto" - mówią
turyści.

Być może to brak właściwej promocji ma swoje konsekwencje. "Bydgoszcz nie
jest miastem turystycznym. Osoby, które przyjeżdżają to są biznesmeni, osoby
przyjeżdżające w interesach. Zdarzają się grupy turystów niemieckich z tym,
że z roku na rok obserwujemy spadek ilości przyjazdów" - mówi Adriana
Klimczak z Hotelu City w Bydgoszczy.

Inne zdanie mają ci, którzy odpowiadają za promowanie miejskich
atrakcji. "Zauważa się, że tych turystów przybywa coraz więcej. Jednak są to
przede wszystkim turyści z Niemiec, z Wielkiej Brytanii" - mówi Katarzyna
Strychalska z Miejskiego Centrum Informacji Turystycznej w Bydgoszczy.

Niemieckich turystów rzeczywiście widać na ulicach. Wielu z nich wraca tu do
swoich korzeni, wielu jest tu tylko przejazdem na kilka godzin. Najbardziej
podoba się im Stary Rynek i jedzenie w tutejszych restauracjach.

Niedługo Bydgoszcz zaoferuje turystom całodzienne zwiedzanie miasta razem z
przewodnikiem. Wycieczka ma zakończyć się wizytą w operze albo filharmonii.
Niedługo, czyli pod koniec sierpnia. Dopiero pod koniec sierpnia.

K. Raszeja "




Temat: NOC MUZEALNA-14.05.05r.godz.18-24.
MUZEUM NARODOWE

"Światło(a) nocą".
W ramach akcji Noc Muzeów 2005, zgodnie z programem europejskim, Muzeum
Narodowe we Wrocławiu zaprasza na:

21.15 (przed gmachem Muzeum) pokaz instalacji Jakuba Ziółkowskiego "Światło
Materia Przestrzeń".
Jakub Ziółkowski - studiuje na IV roku Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu, na
Wydziale Rzeźby, pod okiem prof. Alojzego Gryta. Jako uczeń Liceum Renowacji
Zabytków w Brzegu został wyróżniony w konkursie Golgota Wschodu; pokazywał
swoje prace na wystawie w Zamku Piastów w Brzegu. Jego prace prezentowane były
na wystawie "Fosforos" w galerii Entropia we Wrocławiu (2003); brał także
udział w międzynarodowym plenerze w Rodowie (2004). Interesuje go światło i
cień, stereoskopia. W swoich pracach używa świateł ultrafioletowych i
materiałów, które reagują na światło - farb i folii światłoczułych.
Wykorzystuje również soczewki i projekcje filmowe.

"Światło w sztuce średniowiecznej" - tematyczne zwiedzanie Galerii Sztuki
Śląskiej XII - XVI wieku. Tematem prelekcji Grzegorza Wojturskiego będzie rola
światła jako ważnego czynnika, kształtującego mistyczne formy architektury i
rzeźby gotyckiej oraz bogatą symbolikę dzieł religijnych epoki średniowiecza.
Spotkanie rozpoczyna się o godzinie 19.00.
Wystawę Janusz Eysymont. Obrazy mistyczne Z cyklu "Artyści i mecenasi Muzeum
Narodowemu we Wrocławiu" przedstawiamy kolekcję 88 prac, które żona malarza
Halina Eysymont podarowała Muzeum Narodowemu w 2004 roku. Pokazywane są prace z
późnego okresu twórczości artysty - zarówno obrazy na płótnie (z lat 80. -
90.), jak i gwasze i pastele (z lat. 1989 - 91). Dominantą wszystkich dzieł
Eysymonta, od początków jego drogi twórczej po jej kres (1991), jest światło.
Wystawy
Zwiedzającym bezpłatnie udostępnione zostaną zarówno wystawy stałe, jak i
czasowe (specjalne wydarzenie Międzynarodowego Biennale Sztuki Mediów WRO -
wystawa Nowa Książka. Książka i tekst w dobie komunikacji elektronicznej będąca
prezentacją instalacji kilkunastu artystów z całego świata, m.in.: Kena
Feingolda, Romy Achituva, Camille Utterbach, Masaki Fujihaty).

Książki i upominki
W tę jedyną w swoim rodzaju noc w księgarni muzealnej będzie można zakupić
książki i inne wydawnictwa ze specjalnym rabatem (nawet do 50%). Na kupujących
czekają także upominki.

MUZEUM ARCHITEKTURY

Zapraszamy do odwiedzenia Muzeum Architektury podczas tzw. "Nocy Muzeów". W ten
dzień Muzeum będzie czynne do godz. 24.00. W programie wernisaż
wystawy "Johannes Pääsuke. Man with Two Cameras" - godz. 18.30 oraz koncert
kapeli Dla Róży (Anna i Witold Brodowie/Węgajty, Janusz Prusinowski, Darek
Korbański)
Będziecie mogli Państwo również bezpłatnie zwiedzić nasze wystawy stałe i
czasowe oraz po atrakcyjnych cenach zakupić wydawnictwa z muzealnej księgarni.

MUZEUM MIEJSKIE

W tym roku Muzeum Miejskie Wrocławia będzie miało przyjemność przedstawić
program "Nocy Muzealnej" w Ratuszu, w dniu 14 maja (sobota) od godz. 18:00 do
24:00. Ekspozycję "Rembrandt. Grafiki" prezentować będą pracownicy muzeum
ubrani w stroje historyczne.

Przy ekspozycji uruchomione zostaną stoiska z polskimi i holenderskimi
wydawnictwami dotyczącymi sztuki. Będzie można - za atrakcyjną cenę - nabyć
kilka poszukiwanych na rynku wydawniczym pozycji m.in. z serii Geniusze
Malarstwa: "Rembrandt", "Świat Biblii w obrazach" czy "Techniki wielkich
mistrzów malarstwa".

Specjalnie na tę okazję uruchomiony zostanie warsztat graficzny, w którym prof.
Przemysław Tyszkiewicz, wrocławski artysta-grafik będzie odkrywać kulisy zawodu
miedziorytnika. Przez cały czas trwania nocy muzealnej będą wyświetlane filmy o
życiu i twórczości Rembrandta van Rijn, a grafiki mistrza prezentowane będą w
otoczeniu holenderskich kompozycji tulipanowych.

Program "Nocy Muzealnej" (m.in.):

18:00
Inauguracja "Nocy Muzealnej" przez dyrektora Muzeum Miejskiego Wrocławia dr.
Macieja Łagiewskiego
18:10 - 19:30
Konkurs dla dzieci: "Układamy puzzle z motywami malarskimi"
19:00 - 20:00
Koncert zespołu muzyki dawnej Collegio di Musica Sacra [Dietrich Buxtehude
(1637-1707) "Membra Jesu Nostri"]
20:30, 21:30, 23:00
Oprowadzanie po ekspozycji "Rembrandt. Grafiki" przez pracowników muzeum
18:00 - 24:00
Stoisko wydawnictw poświęconych sztuce Niderlandów, m.in. katalog wrocławskiej
wystawy Rembrandta
20:30 - 24:00
Warsztat grafika - pokaz pracy artystycznej Przemysława Tyszkiewicza
24:00
Zakończenie "Nocy Muzealnej"
Uwaga.
W godz. 17:00-18:00 godzinna przerwa techniczn

Pewnie inne muzea też będą czynne.




Temat: Kultura Zachodu
Gość portalu: Gatsby napisał(a):

> Budda byl geniuszem podobnie jak Mahomet. Jednak buddyzm okazal sie malo
> witalny w zetknieciu z islamem (po prostu zostal zniszczony). Kazda kultura
> ma takich geniuszy. My mamy np. geniusz chrzescijanstwa.

Tak myslisz? Buddyzm bynajmniej nie zostal zniszczony, choc w historii tu i tam
zostal wyparty przez islam. Tego jak religia potrafi sie bronic akurat nie
widzialbym tez jako wyznacznika "jakosci" religii.
Jak powodzi sie "geniuszowi chrzescijanstwa" w Europie Zachodniej
prawdopodobnie wiesz. Wedlug niedawnej ankiety Niemcy najwiekszym zaufaniem
darza... Policje. Kosciol wyladowal na 17 miejscu.
Buddyzm Zen nalezy do chyba najbardziej atrakcyjnych i najszybciej
ekspandujacych filozofii na Zachodzie i to glownie wsrod tzw. elit.
A wiesz, to co elity preferuja dzis, preferuja i masy kilkanascie lat pozniej.

> Jednak zeby bylo na temat,
> to kultura Zachodu okazala najwieksza kreatywnosc z ktora zreszta wiazalo sie
> duzo bledow (kto nie bladzi nie szuka).

W jaki sposob mozna zmierzyc ta kreatywnosc? W jaki sposob chcesz porownac
sztuke parzenia herbaty z malarstwem impresjonistycznym, ornamenty arabskie z
rzezbami gotyku? Czy muzyka plemion afrykanskich sprzed 200 lat byla mniej
kreatywna od muzyki europejskiej z tego czasu? Przeciez dopiero nie tak dawno
elementy tej muzyki i tradycji zaczely decydujaco ksztaltowac oblicze muzyki
wspolczesnerj, w tym (w miedzyczasie) elitarny jazz...

> Inne kultury ograniczajac wolnosc
> jednostki przez systemy totalitarne (Chiny), systemy kastowe (Indie) czy
> systemy polityczno-religijne (islam)

Historia Europy do czasow oswiecenia a w duzej czesci nawet i znacznie dluzej
to historia systemow totalitarnych, czesciowo bardziej totalitarnych niz
systemy panujace w innych kulturach.
Demokracja parlamentarna bazujaca na rownosci praw to rzeczywiscie jedyny w
swoim rodzaju wynalazek kultury zachodniej ale jak mlody?

> mialy mniej chaosu socjalnego na krotka mete ale zaplacily za to ograniczona
> zdolnoscia adaptacji do zmieniajacych sie warunkow.

Kultura Zachodu byla ta kultura, ktora jako pierwsza zainicjowala globalizacje.
To ona posiadala srodki umozliwiajace bardzo efektywne podporzadkowanie i
zniszczenie innych kultur i to na calym globie. To sa pewnie te "zmieniajace
sie warunki", ktore masz na mysli.
Strzeglbym sie jednak bardzo przed bledem ignorancji i arogancji wobec innych
kultur polegajacym na tym, ze podporzadkowanie lub zniszczenie jednej kultury
przez inna jest wyznacznikiem jej wartosci.
Skin rozbijajacy palka glowe profesorowi (nie koniecznie chemii) musialby
rowniez byc postrzegany jako przedstawiciel wyzszej kultury a profesorowi
moznaby postawic zarzut, ze nie potrafil dostosowac sie do zmieniajacych sie
warunkow. Takie pojecie wyzszosci jednej kultury nad inna juz przerabialismy.
Wtedy to wlasnie kompletni ignoranci i polanalfabeci robili wrazenie na swoich
dzieciach i malzonkach cytujac z "Voelkischer Beobachter" wszystkie te fakty i
wyliczanki (znane nazwiska, ilosc koscilow, liczba wynalazkow etc.) wykazujace
wyzszosc kultury germanskiej nad rzekomo bezwartosciowa kultura kraju
podbitego, ktory nie wykazal sie zdolnoscia adaptacji do zmieniajacych sie
warunkow i do tego posiadajacego mniej kosciolow :o)

P.S. Postaraj sie byc w opozycji do mnie, bo jesli zaczniesz mi przytakiwac to
mozesz zostac posadzony o to, ze ty to rowniez ja albo jakos odwrotnie.. i ze
pracujesz dla Sluzby Bezpieczenstwa.



Temat: Jeszcze jeden Eros Mitoraja. Pod Operą
Dlaczego rzezba EROS BENDATO Mitoraja nie powinna stac na Rynku Glownym w Krakowie?

1. Co wyraza ta rzezba?
Prawdopodobnie "klasyczna" w proporcjach glowa antycznego boga erosa jest
urwana i lezy na podlodze (obecnie na cokole) by wyrazic to, co dawno juz
przeminelo czyli antyczne cywilizacje - chyba dlatego ta rzezba (jak i inne
rzezby Mitoraja) jest CELOWYM DESTRUKTEM. Tylko co to ma wspolnego z Krakowem i
jego Rynkiem Glownym? Krakow nie ma tradycji eksponowania destruktow
rzezbiarskich czy architektonicznych, no jesli juz to z wlasnej historii a nie
antycznej Grecji czy Rzymu (np. relikty kosciolow gotyckich na zewnetrznym
dziedzincu Wawelu lub fragmenty sredniowiecznych murow obronnych). Eksponowanie
pseudodestruktow pseudoantycznych rzezb jest osobista IDEA FIX pana Mitoraja i
nic wspolnego z Rynkiem Glownym w Krakowie nie ma.

2. Ta rzezba i idea przyswiecajaca jej STALEJ EKSPOZYCJI na Rynku Glownym jest
trudna do obronienia.

Rzezba ta pozostala po czasowej wystawie kilkunastu rzezb Mitoraja na Rynku
Glownym kilka lat temu. Wtedy moglo to ciekawic, fascynowac, nurtowac (tym
bardziej ze ta sama wystawa byla rowniez wczesniej i pozniej eksponowana w
takich miastach jak Rzym czy Paryz). Jednakze czym innym jest czasowa wystawa
jakiejs rzezby na glownym placu miejskim a czym innym jest eksponowanie jej na
stale w tej przestrzeni. Stala ekspozycja jest NOBILITACJA i winna byc zgodna z
kontekstem historycznym danego miejsca. Dlatego stale eksponowanie GLOWY
MITORAJA jako drugiego pomnika na Rynku Glownym w Krakowie obok pomnika Adama
Mickiewicza zupelnie rozbija kontekst Rynku i idee jego przestrzeni. No bo albo
na Rynku ustawiamy rzezby - pomniki ktore kogos nobilituja (Mickiewicz jako
najwybitniejszy polski poeta XIX wieku), albo ustawiamy sobie je li tylko dla
"dekoracji pustej przestrzeni placu miejskiego" (porownaj: np. fontanna z
Apollem na Rynku w Poznaniu kontra np. pomnik Jana Husa na Rynku w Pradze
Czeskiej).
A poza tym wyobrazmy sobie, ze kazdy tworca po czasowej wystawie swoich rzezb na
Rynku Glownym w Krakowie ŻĄDALBY by jedna z nich na stale "ozdabiala" te
przestrzen - a z jakiej racji??? NIEDORZECZNOSC!!! Na Pomnik na Rynku Glownym w
Krakowie chyba trzeba sobie jakos zasluzyc. Nie wystarczy byc az lub li tylko
Panem Mitorajem.
Pan Mitoraj zdaje sie nie rozumiec, ze to nie jego rzezby nobilituja takie
miejsca jak Rynek Krakowski czy plac przed British Museum w Londynie ale
odwrotnie - Rynek Glowny czy kazdy inny plac w Krakowie nobilituje jego rzezby.

3. SKALA GLOWY MITORAJA.

Trzeba tez bylo wziac pod uwage, iz roznie prezentuje sie ta sama rzezba w
roznych kontekstach i okolicznosciach. Na tle gigantycznych RUIN FORUM ROMANUM w
Rzymie czy na tle gigantycznych NEOKLASYCZNYCH KOLUMN FASADY BRITISH MUSEUM w
Londynie podobne PSEUDODESTRUKTY PSEUDOANTYCZNYCH RZEZB MITORAJA znacznie lepiej
pasowaly wizualnie i ideowo niz na tle krakowskiej wiezy ratuszowej (krakowski
gotyk) i Sukiennic (krakowski gotyk + krakowski renesans + krakowski neogotyk).
Poprostu TA GLOWA W TYM MIEJSCU ZAKLOCA SWOISTY KOD KULTUROWY Rynku
Krakowskiego, ktory jest wytworem wielowiekowej historii tego miejsca i z tego
wzgledu GIGANTYCZNA OBCIETA (URWANA?) PRZEWROCONA GLOWA ANTYCZNEGO EROSA dluta
niejakiego pana M. pasuje do Rynku jak kwiat do kozucha, jak wol do karety - no
poprostu nijak NIE PASUJE!!!
Wiec jesli pan M. mieni sie byc wielkim artysta, to powinien to zrozumiec i nie
uszczesliwiac na sile Rynku Glownego w Krakowie swoja tworczoscia rodem i skala
z innego kontekstu kulturowego.

4. Jest rowniez rzecza zastanawiajaca dla mieszkancow Krakowa jak i dla
przyjezdnych dlaczego po zmroku na Rynku Glownym ledwo co widac Sukiennice i
pomnik Mickiewicza (ktore to obiekty z powodu niedostatecznego oswietlenia tona
obecnie w ciemnosciach, nie wspominajac juz o fasadach kamienic przyrynkowych) a
wspaniale widoczna jest GLOWA EROSA MITORAJA - doswietlona dodatkowa lampa od
srony Palacu Pod Baranami. Czyzby glowna funkcja Rynku w Krakowie byla
prezentacja watpliwych dziel sztuki wspolczesnej??? Nie wiadomo co obecnie w
przestrzeni publicznej Krakowa dla wladz Miasta i Mieszkancow jest priorytetem a
co zbednym balastem.

5. "LEPSZE JEST WROGIEM DOBREGO". A najwiekszym DOBREM i PIEKNEM Rynku Glownego
w Krakowie jest ta jego wielka otwarta przestrzen - w samym sercu miasta. Wiec
po co ulepszac cos, co juz jest dobre i dodatkowo zasmiecac te przestrzen
watpliwej wartosci przeskalowanymi przedmiotami, konstrukcjami, fontannami i
pseudodestruktami pseudoantycznych erosow. Krakow nie musi byc Rzymem, Paryzem
czy Londynem. Czy Krakow nie moze byc poprostu Krakowem?

6. EROS BENDATO jesli juz ma byc w Krakowie, to tylko przed Galeria K. -
korespondowalby znakomicie z tym miejscem i wyrazalby podobnie jak fasada tej
Galerii destrukcje i nietrwalosc, itp. itd.



Temat: dlaczego tu jest tak brzydko??
> Łojezu;( Stanisław Witkiewicz był MALARZEM i TEORETYKIEM SZTUKI. Owszem, styl
> zakopiański jest jego dziełem, ale oczywiście nie górali uczył jak się
chałupę
> stawia, tylko ceprów, co chcieli w nowym kurorcie budować. Góralszczyznę
> trochę podrasował, a nie od zera wymyślił!!!. Odkrył jej urodę i
upowszechniał.

Ja sie z tym nie zgadzam - moim zdaniem wymyślił i narzucił a nie odkryl i
upowszechnil. Jak sama zauwazylas byl teoretykiem sztuki a nie stolarzem. Sto
lat temu góral/chłop nie miał nic do gadania - dostawał po mordzie od Pana i
budował to, co mu kazano i jak mu kazano. Zresztą zwykla, przecietna goralska
chalupa wybudowana przez pastucha owiec nie robi na nikim takiego wrazenia jak
kosciolek w Jaszczurowce wybudowany w klasycznym, wymyslonym stylu
zakopianskim. Wiec o czym tu dyskutowac???

Jednak to nie jest istotne - tak jest w Zakopcu, a w Krakowie tak nie jest - i
to jest istotne. Niezaleznie od tego czy styl zakopianski zostal wymyslony
przez jakiegos gorala w czasie dojenia krowy (sorry - chyba oni tam owce
doją....) czy przez Pana Witkiewicza seniora,,, nie zmienia to faktu, ze Krakow
swojego NIEPOWTARZALNEGO stylu nie ma!

> W Polsce nigdy nie powstał żaden odrębny styl architektoniczny (pominawszy
> budownictwo drewniane) natomiast wszystkie style ogólnoeuropejskie mają swoje
> odmiany lokalne. Także w Polsce i nie jest to jedna odmiana!!!
> Odmiany małopolskie różnią sie np.od śląskich. Jeśli nie widzisz róznicy
między
>
> gotykiem krakowskim, a np.niemieckim czy angielskim, to o czym chcesz
rozmawiać
> ?

O wlasnie, wlasnie - zaczynasz rozumiec o co mi wreszcie chodzi!
Wlasnie ja tę różnicę widzę i wlasnie DLATEGO wciąż pytam i pytam do znudzenia:

1/. Dlaczego w Polsce NIGDY nie powstal zaden odrebny styl architektoniczny?
Brak wyobrazni?

2/. Dlaczego polska wersja stylu zachodniego jest ZAWSZE skromniejsza od wersji
znanych z innych panstw i, najogolniej rzecz ujmując, brzydsza? Jak zgapiac to
przynajmniej lepiej!

3/. Dlaczego większe wrazenie robi las przypór na bryle zewnętrznej katedry
Notre Dame w Paryzu niz uproszczona wersja krakowskiej gotyckiej konstrukcji
przyporowej schowanej przed wzrokiem ciekawskich we wnetrzu swiatyni w naszym
Notre Dame na Rynku Glownym????

4/. Dlaczego roznica miedzy gotykiem na Slasku a w Krakowie polega glownie na
tym, ze cegly tworzą inny wzorek?

a jesli zaczelas pisac o gotyku to mozemy kontynuowac gotyk - prosze bardzo:

5/. Czemu portal w katedrze Notre Dame ozdobiony jest setkami rzezb,
plaskorzezb i innych detali architektonicznych a portal krakowskiego Notre Dame
wygląda jak obramowanie drzwi wejsciowych do mojej kamienicy????

6/. Czemu dach paryskiego Notre Dame żabojady potrafiły jeszcze dodatkowo
ozdobic smokami, gryfami, postaciami fantastycznymi, roznymi figurami a na
dachu mariackiego jest tylko dachówka???

I wydaje mi sie, ze nie mozna tego tlumaczyc tym, ze Polska jest biedniejszym
krajem bo tak jest teraz a kiedys nie bylo.

Mnie caly czas chodzi tylko o jedno i co jest tematem tego wątku:

DLACZEGO TU JEST TAK BRZYDKO i skromnie?

Czemu nie ma tutaj niczego osobliwego, charakterystycznego i zarazem robiacego
wrazenie na odwiedzajacym podwawelski gród?

Czy Polakom brakuje wyobrazni przestrzennej?

> Jesli widzisz jeden "styl angielski" to nie wiem czy masz na myśli gotyk
> Tudorów, styl króla Jerzego, czy Edwarda, a może królowej Marii? Może
> wiktoriański? Jeśli komuś rzeczywiście zależy na urodzie Krakowa, to
powinien
> się modlić, zeby nie znalazł sie jakiś esteta, co wymyśli Kraków od zera.
> emka

Boze! Nie chodzi mi az o takie szczegoly. Chodzi mi o to, ze zwiedzajac
przykladowo Londyn widac elementy charakterystyczne dla tego miasta, ktore
tworzą jego atmosferę a co tworzy atmosfere Krakowa????

Chyba tylko bar Smok ale tez juz niedlugo....





Strona 2 z 4 • Zostało znalezionych 138 rezultatów • 1, 2, 3, 4
 
 
Podobne strony
 
 
   
Copyright 2006 Sitename.com. Designed by Web Page Templates